Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lutego 2014

Francuski romantyzm

Dzisiaj zaproponuje Wam przeniesienie sie w czasy XIX wieku, do Francji, dokladniej do francuskiej literatury.

Gérard de Nerval to pseudonim artystyczny dla Gérard Labrunie.
Na dzieła tego francuskiego poety wplynely liczne podroze, niemiecki romantyzm a takze choroba psychiczna, ktora ostatecznie doprowadzila go do popelnienia samobojstwa.


Gérard de Nerval (1808-1855)

W tym poscie przytocze wiersz pt. Une allée du Luxembourg
 
Elle a passé la jeune fille
Vive et preste comme un oiseau:
À la main une fleur qui brille,
À la bouche un refrain nouveau.

C’est peut-être la seule au monde
Dont le cœur au mien répondrait,
Qui venant dans ma nuit profonde
D’un seul regard l’éclaircirait !

Mais non, ma jeunesse est finie…
Adieu, doux rayon qui m’as lui,
Parfum, jeune fille, harmonie…
Le bonheur passait, - il a fui !
 
 

Ten smutny wiersz opowiada o tym jak autor spotyka mloda dziewczyne w jednej z parkowych alejek w Jardin du Luxembourg, jednoczesnie zdajac sobie sprawe, ze jego mlodosc juz jest skonczona.
O dziwo, autor piszac ten wiersz mial 24 lata!
Opisujac dziewczyne wolna jak ptak, delikatna jak kwiat, daje do zroumienia czytelnikowi, ze spotkal szczesliwa osobe. Podczas gdy, on sam jest zrozpaczony, samotny - jednym slowem jest nieszczesliwy...

Najwazniejsze co autor chcial nam przekazac za pomoca tego dziela jest to, ze zarowno piekno jak i mlodosc nie sa wieczne.
Po prostu przemijaja: "Vive et preste comme un oiseau". Dlatego wiec cieszmy sie chwila!

Dobrego weekendu!

poniedziałek, 30 września 2013

Surrealistyczna poezja w wykonaniu Jacques Prévert

Dzisiaj rano przy dwóch stopniach na plusie (w Polsce zaczyna się naprawdę piękna zima tej jesieni) pomyślałam sobie, ze skoro już jest chłodno i już jest jesień to najlepszy moment aby przedstawić Wam ten piękny i zarazem smutny wiersz pióra Jacques Prévert.

Zrodlo


 Déjeuner du matin
 
Il a mis le café
Dans la tasse
Il a mis le lait
Dans la tasse de café
Il a mis le sucre
Dans le café au lait
Avec la petite cuiller
Il a tourné
Il a bu le café au lait
Et il a reposé la tasse
Sans me parler
Il a allumé
Une cigarette
Il a fait des ronds
Avec la fumée
Il a mis les cendres
Dans le cendrier
Sans me parler
Sans me regarder
Il s'est levé
Il a mis
Son chapeau sur sa tête
Il a mis son manteau de pluie
Parce qu'il pleuvait
Et il est parti
Sous la pluie
Sans une parole
Sans me regarder
Et moi j'ai pris
Ma tête dans ma main
Et j'ai pleuré
 

Przytoczyłam tutaj ten wiersz bo bardzo go lubię. Jeśli chodzi o interpretacje to jest trochę ciężej - bo słyszałam wiele opisów wiersza. Mnie kojarzy się  taki oto opis: rzecz się dzieje w barze (nie wiem czemu kojarzy mi się bar?), on siedzi i pije sobie kawę. Z drugiej strony baru wpatruje się w niego kobieta, która darzy go uczuciem, on jednak nie zwraca na nią uwagi. Wstaje, ubiera się i wychodzi- ona zostaje i płacze...
Może mam głupie skojarzenie ale tak mi się nasunął pierwszy scenariusz, gdy przeczytałam ten wiersz. W każdym razie jestem ciekawa jak widza to inni.

Taki Pan z papieroskiem


O samym autorze możecie przeczytać na wiki (link podałam na górze). Bardzo ciekawa postać, uwielbiana przez muzyków, aktorów czy innych pisarzy. Piosenkę o tym jak bardzo szanowanym człowiekiem był sam Prévert, napisał i wykonał Serge Gainsbourg (ten od miłości). Oto i ona:


Jacques Prévert był bardzo dobrze znany w środowisku kinowym jak i teatralnym. Napisal wiele scenariuszy dla filmow typu noir.
W latach 30-tych XX wieku założył z przyjaciółmi stowarzyszenie o nazwie "Groupe Octobre" na cześć Rewolucji Październikowej. Tam wlaśnie jako surrealista zaczął przedstawiać swoje dzieła po raz pierwszy, często tez grane były sztuki teatralne w bardzo dużym krzywym zwierciadle. Przykładowo, on jak i jego przyjaciele przebierali się (przebierali się tam dość często) za księży, aby drwić (czyt. nabijać się) z kościoła i panujących tam niedorzecznych czasami księży.
Jak będziecie w 11 dzielnicy przy Oberkampf, podejdźcie na  Rue de la Folie Mericourt. Pod numerem 13-tym zobaczycie budynek, w którym historia ta miała miejsce. Później wejdźcie do pobliskiego baru, napijcie się kawę - może i was ktoś będzie tam obserwował a później kto wie, opisze w swej poezji...

sobota, 28 września 2013

Niesamowita Wieża Eiffla

Gdy przyjeżdża się do Paryża w celach turystycznych czy tez biznesowych (szeroko rozumiane pojęcie) jednym z najważniejszych punktów z listy "to do & to see" jest bez wątpienia "zahaczenie" o Wieże Eiffla.


Zrodło
 

Ten najbardziej rozpowszechniony obiekt miasta i zarazem całej Francji, zlokalizowany jest w 7 dzielnicy.
Jest wiele dróg prowadzących pod monument ja osobiście lubię ta poniżej.
Wsiadamy w linie metra numer 6, obieramy kierunek Charles de Gaulle – Étoile (już kiedyś tu opisałam) i wysiadamy na stacji Trocadéro.
Na mapie metra jest sugestia co do zwiedzania wieży, należy wysiąść na Bir-Hakeim ale ja uważam, ze lepszy i piękniejszy widok na samo dzień dobry będzie właśnie na stacji Trocadéro.

Gdy pierwszy raz tam mnie zawieziono, jechałam właśnie ta trasa. Wyszliśmy ze stacji metra i idąc przed siebie, mój Przewodnik kazał zamknąć oczy. Po kilku krokach i po odwróceniu się w lewo - miałam już otworzyć oczy. Była noc i to był jeden z tych momentów, których nie zapomnę.
Przede mną stała ona w całej swej niesamowitej wielkości, błyszcząc się co jakiś czas niczym choinka w święta. To było magiczne!

La tour Eiffel
Z ciekawostek dotyczących samej konstrukcji, która zbudowano w 1889 roku, specjalnie na Wystawę Światową (chciano ja tez później zdemontować), należy uwzględnić jej wysokość (324 m). Ponieważ wykonana jest ze stali, która ma wysoki współczynnik rozszerzalności cieplnej, jej wysokość zmienia się ok. 15 cm w zależności od panującej temperatury.
Jeżeli wiec będziecie chcieli "zobaczyć" (15 cm do 324 m to jak kropla w morzu) i pobyć na wyższej niż zwykle wieży to zachęcam do przyjazdu do Francji w miesiącach lipiec-sierpień.



W zależności od upodobania i możliwości, zarówno zdrowotnych jak i finansowych górują trzy typy cen.
Jeśli chcemy dojechać winda na drugie piętro wieży, musimy zapłacić 8,50 euro.
Jeżeli wybieramy się na sam szczyt, winda zawiezie nas tam za 14,50 euro.
Dla tych co nie lubią windy a lubią "zdrowotne" wspinaczki po schodach jest opcja trzecia, czyli 5 euro (wchodzimy tylko do drugiego pietra).
Niezależnie od pory roku czy pory dnia, przed kasą spotkamy się z ogromnymi kolejkami. Ale warto naprawdę postać i odczekać swoje. W kolejce zawsze można zobaczyć "coś" lub "kogoś" ciekawego.
W moim przypadku był to obecny wówczas obrońca PSG - Diego Lugano :)

piątek, 20 września 2013

Nocna pora na kulture

Jeżeli jesteście w Paryżu albo lepiej, wybieracie się do niego w najbliższym czasie to chce Was poinformować ze dokładnie 5-tego października, czyli za dwa tygodnie, w mieście rozpoczyna się festiwal kultury - La Nuit Blanche (Biała Noc). Wyobraźcie sobie, ze w jedna noc w roku Paryż zamienia się w żywa i otwartą galerie kultury...

Jak co roku podczas tego festiwalu można zobaczyć czasowe wystawy, zaprojektowane właśnie z okazji tego wydarzenia. Przez cala noc można wejść do muzeów, prywatnych lub publicznych galerii sztuki czy innych obiektów kulturalnych.


"Na mieście" będzie można podziwiać dzieła artystów z pięciu kontynentów świata. Jeśli więc zabłądzicie gdzieś przy nabrzeżach Sekwany, przy Canal Saint-Martin, w okolicach Republique, Marais czy w dzielnicach na Belleville to będziecie naocznymi świadkami niesamowitej atmosfery, towarzyszącej tej szczególnej i jedynej nocy w roku.



Z tego co mi wiadomo, będą brzmiały glosy dzwonów - tych prawdziwych i tych wirtualnych. W innym miejscu będzie można posłuchać muzyki wykonywanej przez kwartet smyczkowy. Muzyka będzie dosłownie niebiańska ponieważ  artyści z kwartetu będą grać ja na żywo z ... helikopterów latających nad naszymi głowami!
W miedzy czasie, (już na ziemi) inny artysta zaprezentuje swoja "Ode do miłości" za pomocą fajerwerków :)
W parku Belleville będzie można zobaczyć grę świateł i dźwięków, wzdłuż Sekwany będzie można potańczyć i poczuć się trochę jak w klubie a to wszystko za sprawa miksujących DJ.
Na Place de la Bataille de Stalingrad zagracie sobie w nietypowa grę włączającą stojące tam monumenty a Place de la Republique będzie otulony pięknymi rzeźbami...

Aaa i zapomniałam dodać, ze to wszystko jest oczywiście za darmo!

Dwanaście lat temu zorganizowano pierwszą w Paryżu "Biała Noc". Chciano aby wszyscy, bez znaczenia czy ich na to stać czy nie, zakosztowali kulturalnej niespodzianki serwowanej przez to europejskie miasto, które jest tak dobrze znane z kultury i sztuki.

Program festiwalu znajduje się TUTAJ.

Serdecznie namawiam Was do wzięcia udziału w tej akcji i później do zamieszczania zdjęć, tak aby kto chętny mógł zobaczyć co wyprawia się w Paryżu kiedy słońce już zachodzi a sztuczne światła nadają temu miastu inny, magiczny wymiar.

piątek, 6 września 2013

L'Arc de Triomphe

Kolejnym krokiem w przygodzie pt. "Mój Paris" będzie zwiedzanie Luku Triumfalnego, oczywiście w Paryżu. :)

Zabytek ten miesci się w VIII dzielnicy i jest etapem końcowym przy przechadzce po Champs-Élysées (Pola Elizejskie).

Sam luk jest na Place Charles-de-Gaulle. Jest to przeogromne (jak dla mnie!) skrzyżowanie - rondo gdzie można spotkac 12 !!! drog laczacych się ze sobą. Ruch jest tutaj tak nasilony, ze bedac tam wiele razy, uwierzcie mi lub nie - nie widziałam tam stłuczek. Wyobrazcie sobie tutaj nie ma swiatel!
Pomimo tego ogromu, samochody na rondzie a raczej ich kierujący, swietnie radza sobie z trzymaniem: a) się swojego pasa i b) nerwow na wodzy. No coz, dla mnie jest to zbyt stresujące doznanie wiec moze wroce do opisu luku :)

A wiec na samym srodeczku takiego "rondeczka" znajduje się nasz bohater - Luk Triumfalny.
Niektorzy zadadzą sobie teraz pytanie. No dobra skoro luk jest na srodku ronda na którym nie ma świateł stopu to jak mam się do niego dostać ???

Nie, nie trzeba z calych sil biec pomiędzy tymi rozpędzonymi samochodami (przejścia dla pieszych oczywiście tez tam nie ma), wystarczy rozgladnac się dobrze i po prawej stronie Pol Elizejskich, stojąc twarza do luku zobaczycie zejście jak do metra. Tam jest spokojne i bezpieczne podziemne przejście prowadzące do luku.

Jeżeli uporacie się z przejściem musicie odstac jeszcze tylko swoje w kolejce po bilety (9,50 Euro).
TERAZ UWAGA! Jeżeli macie do 25 lat nie potrzebujecie placic za bilet - dla Was jest za darmo! :)

A wiec z biletem w rece udajecie się do srodka luku. I wspinacie się do góry. Tak, tak wspinacie się po schodkach do samej góry. Schody sa bardzo wąskie i strome i kreca się do góry niczym lody wloskie. Wiec po zrobieniu tych 284 (!) stopni macie niezla faze :) Ale 100% warto bo widoki z samego szczytu naprawdę zapierają dech w piersiach :)


Marsylianka na Luku Triumfalnym
  



Widok na Nowy Luk Triumfalny (Grande Arche)



 


Widok na Bazylike Sacré-Coeur



 


 Pola Elizejskie
 
Wieza Eiffla
 
 
 


czwartek, 22 sierpnia 2013

Pourquoi pas?

Witam wszystkich, ktorzy odwazyli wejsc sie na ta stronke :)
Mam nadzieje, ze nie bede Was zanudzac - musialam cos stworzyc, wykreowac, zapoczatkowac cos mojego wlasnego :)

Jest to pierwsza rzecz jaka wprowadzam do wiekszej publicznosci.

To jest moj jeden wlasny i zdecydowanie baaardzo amatorski kawalek kartki papieru wiec naprawde bede wdzieczna za kazdy komentarz czy uwage. Mile sa widziane te na plus -te na minus moze nie do konca ;) zart! Oczywiscie krytyka jak najbardziej jest wskazana zmotywuje mnie do naprawy i lepszej edukacji w tym "blogowym" swiecie.

Dobra kolejne pytanko chadza mi w glowie (?) Dlaczego? Why? Warum? Pourquoi?

Zalozylam go bo.... ee....eee..... chcialam sie z Wami (nie wiem czy w ogole ktos to kiedys przeczyta) podzielic moimi przezyciami zwiazanymi z (jak w temacie tego oto bloga "Moj Paryz") miastem, ludzmi i przede wszystkim z zyciem :)

A tak na marginesie to czytalam (i czytam) jednego takiego bloga i to on wlasciwie i jego wlascicielka troszke mnie zainspirowaly - jestem cicha wielbicielka tej Pani :)

A wiec POURQUOI PAS?!?

I dzien dobry!!!